• Wpisów: 4
  • Średnio co: 280 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 19:39
  • Licznik odwiedzin: 3 710 / 1403 dni
 
codelyoko
 
   Panowała okropna ulewa, gdy młoda dziewczyna przemierzała cichą francuską uliczkę w mieście Boulogne-Billancourt. Miała przy sobie jedynie niewielką torbę z naszywkami i niebieską parasolkę, która zlewała się z kolorem jej włosów. W końcu zwolniła kroku i zatrzymała się przed głównym wejściem na teren Zespołu Szkół Kadic, który miał być dla niej schronieniem na najbliższe dwa lata. Oparła dłoń o zamkniętą, metalową bramę, po której ściekały ogromne krople deszczu. Była dopiero godzina siedemnasta, jednak bardzo możliwe, że w weekendy w ogóle jej nie otwierano. Nie znalazła żadnego dzwonka, co nieco ją zirytowało, gdyż była bardzo zmarznięta, jednak najwidoczniej była to rzecz zbędna tutaj, ponieważ po chwili wyszedł jej na spotkanie szkolny woźny.
   -Kim jesteś młoda damo? - zapytał z niezadowoleniem, że w taką pogodę ktoś kazał mu wyjść z jego stróżówki.
   -Nową uczennicą szkoły, moja mama dzwoniła niedawno do dyrektora, by powiadomić, że się tutaj zjawię – odpowiedziała szybko pocierając dłonią ramię.
   -No tak, coś tam słyszałem. Wejdź w takim razie, zaprowadzę cię do budynku administracyjnego – tak powiedział i tak zrobił. Po kilku minutach niebieskowłosa znalazła się w ciepłych progach szkoły. Kłaniając się podziękowała woźnemu i weszła do sekretariatu. Pan Jean-Pierre Delmas kończył już pracę, jednak znalazł czas dla nowej uczennicy.
   -Myślałem, że zjawisz się tutaj ze swoimi rodzicami, twoja matka dzwoniła do mnie kilka razy, ale...
   -Ona jest bardzo zajętą kobietą, nie miała nawet czasu by opuścić Amerykę. Jednak ja jestem już duża i odpowiedzialna, radzę sobie sama – wyjaśniła natychmiast dziewczyna, siadając przy biurku dyrektora. Jej obecny stan nie wskazywał na samodzielność i odpowiedzialność, była przemoknięta do suchej nitki i stanowczo zbyt lekko ubrana na taki chłód. Dyrektor szkoły podstawowej i gimnazjum wiedział również, że osoby w takim wieku nie powinny robić takich rzeczy samodzielnie.
   -Przyjechałaś tutaj sama aż z Ameryki? -zaniepokoił się, jednak dziewczyna jedynie pokiwała głową z lekkim uśmiechem – Dziwi mnie, że twoi rodzice pozwolili ci na coś takiego. Tak czy inaczej, skoro już tu jesteś, twoja mama przekazała mi również, że cierpisz na pewną nietypową chorobę związaną z włosami, o co dokładnie chodzi?
   -Oh, nie cierpię na nią, po prostu ją mam, nie jest bolesna ani zaraźliwa. Chodzi jedynie o to, że cebulki włosów są w pewnym sensie połączone z neuronami w mózgu. Nie do końca wiem jak to działa, ale zmieniają kolor przy silnych emocjach, to wszystko.
   -Zastanawiające – dyrektor przejechał dłonią po brodzie – Dobrze, poinformuję nauczycieli. Wracając do spraw papierkowych, zapisałem cię do drugiej klasy gimnazjum, oto twój plan lekcji, spis podręczników oraz klucz do pokoju. Czas na nabycie wszystkich książek ustal z nauczycielami. Pan Jim Moralés, twój przyszły wuefista, zaprowadzi cię do akademika.

* * *

   Już po chwili dziewczyna rozgościła się w swoim pokoju. Był niewielki i jednoosobowy, jednak bardzo jej się spodobał. Czuła się w nim bezpieczna, wiedział już, że będzie to dla niej dobre schronienie. Z torby położonej na łóżku wydobyło się nagle ciche gdakanie. Niebieskowłosa usiadła przy niej z uśmiechem i rozpięła zamek.
   -Tak, Panno, możesz już wyjść – powiedziała, a z torby na jej kolana wyskoczyła mała, żółciutka gąska – Podoba ci się nasz nowy dom?

~~*~~

Prolog jest krótki, zakładam, że kolejne rozdziały będą dłuższe. Jak wam się podoba do tej pory? Chcę znać opinie.

A dla tych, którzy chcą wiedzieć do kogo należą rysunki, macie namiary.
Pinger: tenibaris.pinger.pl/
DeviantArt: eriin-chan.deviantart.com/

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego