• Wpisów: 4
  • Średnio co: 292 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 19:39
  • Licznik odwiedzin: 3 793 / 1461 dni
 
codelyoko
 
   Pierwsza noc była ciężka, burza nie ustawała aż do czwartej nad ranem. Niebieskowłosa co chwilę się budziła, zawsze miała tak w nowym miejscu. Kiedy za oknem zrobiło się jasno, wstała i otworzyła pustą szafę. Nie miała zbyt wielu ubrań na przebranie, wyciągnęła ciemną bokserkę i turkusową spódnice. Nawet nie zdążyła się jeszcze zorientować, czy w tej szkole nosi się mundurki, żywiła ogromną nadzieję, że nie. Po szybkim ubraniu się nakarmiła jeszcze swoją malutką gąskę i wyszła z pokoju. Piętro dziewczyn było prawie puste, tylko jakieś dwie szóstoklasistki stały obok łazienki.
   -Dzień dobry – uśmiechnęła się do nich, wyglądały na bardzo zaskoczone taką życzliwością. Po odświeżeniu się, niebieskowłosa wyszła z budynku ruszając na poszukiwanie stołówki. Wszędzie było jeszcze bardzo mokro, a tu i ówdzie widniały ogromne kałuże. Uczniów natomiast nigdzie nie dostrzegła, jakby wszyscy jeszcze spali. Po kilku minutach w końcu odnalazła stołówkę, tam siedział tylko jeden nauczyciel. Rozpoznała go - Jim Moralés, zaprowadził ją wczoraj do pokoju. Zabrała tackę i podeszła do kucharki, również wyglądała na bardzo zdziwioną.
   -Wszystko w porządku? - zapytała dziewczyna, gdy kucharka nakładała jej jedzenie.
   -Jest piąta rano, tylko Jim przychodzi tutaj tak wcześnie. Jesteś nową uczennicą?
   -Tak, dokładnie – uśmiechnęła się ciepło, a końcówki jej włosów lekko zzieleniały – I od dziś ja również będę przychodzić tak wcześnie – po tych słowach dziewczyna podeszła do stolika nauczyciela wychowania fizycznego.
   -Dzień dobry. Mogę się dosiąść?
   
* * *

   Doprawdy nie mogła zrozumieć, dlaczego wszyscy tak reagowali na jej widok. Jakby była z kosmosu... Cóż, choć właściwie nie mijało się to za bardzo z prawdą. Siedziała na jeszcze wilgotnej ławce, gdy z akademika z każdą chwilą wysypywało się coraz więcej uczniów zapełniających dziedziniec. Zerknęła na plan lekcji, który dzień wcześniej dostała od dyrektora, na pierwszej godzinie miała muzykę, cudownie! Nagle zadzwonił dzwonek, stanowczo za wcześnie, dziewczyna szybko wstała i pobiegła na poszukiwanie sali. Musi się jak najszybciej zaopatrzyć w zegarek, bo teraz mogła tylko zgadywać która jest godzina. Zaskakująco szybko udało jej się znaleźć klasę.
   -Uciszcie się na chwilę! - krzyknął nauczyciel próbując uspokoić rozwrzeszczanych uczniów – Chciałem wam przedstawić nową uczennicę. Oto Kate Music, wasza nowa koleżanka. Zajmij sobie gdzieś miejsce.
   Gdy przechodziła obok ławek wręcz czuła na sobie spojrzenia wszystkich uczniów, nie przejęła się tym zbytnio i po prostu zajęła jedyne wolne miejsce na końcu sali. Minuty mijały bardzo powoli, Kate wprost nie mogła uwierzyć, jak lekcja muzyki potrafi być tutaj nudna. Na dodatek odniosła nieprzyjemne wrażenie, że nauczyciel fałszował, demonstrując grę na flecie. Gdy w końcu odłożył instrument, a cała klasa odetchnęła z ulgą, zadał pytanie:
   -A może ktoś chciałby dla nas zagrać? - wszyscy natychmiast pochylili głowy, udając, że wcale ich tu nie ma lub nie dosłyszeli pytania – Wiem, że wielu z was potrafi grać na gitarach, niestety w tej sali mamy do dyspozycji jedynie flety, tamburyna, trójkąty i pianino...
   Pianino... Kate ogarnęła ogromna chęć no podniesienie ręki, jednak usilnie się powstrzymywała. Nie chciała jak na razie grać w miejscach publicznych. Przesunęła wzrokiem po wszystkich uczniach, nieco rozbawiło ją ich zachowanie. W końcu zerknęła na nauczyciela i ich spojrzenia się spotkały, to był największy błąd jaki mogła popełnić.
   -A może ty, panno Music. Twoje nazwisko brzmi bardzo muzykalnie...
   „No ciekawe dlaczego?” - przez głowę dziewczyny przemknęła ta sarkastyczna myśl.
   -...Potrafisz grać na jakimś instrumencie? - dokończył swoją wypowiedź, na szczęście nie potrafił czytać w myślach i nie dostrzegł tej skromnej uwagi. Niebieskowłosa wahała się przez chwilę, jednak nie mogła skłamać, więc po prostu odpowiedziała:
   -Tak, w zasadzie na każdym.
   Uczniowie roześmiali się z wielkim hukiem. Odebrali to jako żart? Może to i lepiej, przynajmniej nikt nie poprosi ją aby...
   -Skoro tak oceniasz swoje możliwości, zagraj dla nas na pianinie – uśmiechnął się nauczyciel. W ten sposób doszło do najgorszego, dziewczyna za wszelką cenę chciała uniknąć takiej sytuacji, jednak najwidoczniej w jej przypadku było to po prostu nie możliwe. Westchnęła ciężko, wstała i podeszła do otwartego pianina. Końcówki jej włosów nabrały lekko fioletowego odcienia, na szczęście nikt w sali nie zwrócił na to uwagi. Kate zaczęła grać, a wszyscy uczniowie zamarli w bezruchu. Gra była wspaniała, melodyjna, zapierająca dech w piersiach. Wszyscy tak bardzo skupili się na klawiszach pianina, że nikt nie dostrzegł dwóch żółtych pasemek, które wkradły się na czuprynę niebieskowłosej. Gdy melodia dobiegła końca cała klasa zerwała się do gromkich oklasków, prawie cała, z wyjątkiem jednej, naburmuszonej brunetki, córki dyrektora...

* * *

   Reszta lekcji zleciała w miarę spokojnie. Na przerwach Kate otaczana była wianuszkiem dziewczyn i chłopców, którzy bardzo chcieli się z nią przywitać. Ona tylko pokrótce opowiadała, że pochodzi z małego kraju w Ameryce Południowej zwanego Almaz, jej mama zasiada na wysokim stanowisku w małej firmie, a gry na instrumentach uczyła się od prywatnych nauczycieli. Pytań nie było końca, wszyscy chcieli wiedzieć w jakiej mieszkała willi, czy miała basen i własnego lokaja od brudnej roboty. Pytania dotyczyły również jej włosów, wszyscy dziwili się tej nadzwyczajnej chorobie.
   Grupka natrętów towarzyszyła jej aż do przerwy obiadowej, jednak gdy dotarła na stołówkę grzecznie wytłumaczyła im, że chciałaby zjeść samotnie. Na szczęście podziałało. Usiadła przy wolnym stoliku, tyłem do tego całego zgiełku. Miała ogromną nadzieję, że jej sława utrzyma się dzień, góra dwa, bo długo by tego nie zniosła. Posiłek wydawał się normalny, jednak napój... Przez ponad pięć minut Kate usiłowała dojść do tego, jak otwiera się to metalowe ustrojstwo. Nigdy wcześniej nie spotkała się z tak dziwacznym opakowaniem, nie miało żadnego korka ani nakrętki. Dziewczyna położyła głowę na stoliku i patrzyła wciąż na to dziwne coś, najgorsze było to, że bardzo chciało jej się pić. Nagle jakaś nieznajoma ręka sięgnęła po napój i jednym zwinnym ruchem go otworzyła. Należała do niskiego blondyna o dziwnym uczesaniu, z dziarskim uśmiechem oddał jej napój i usiadł naprzeciwko.
   -Oh! Dziękuję – uśmiechnęła się – To takie dziwaczne, w kraju z którego pochodzę nie mamy czegoś takiego.
   -Nie macie puszek? - zaśmiał się chłopak, wyglądał jakby chciał dogryźć niemiłym komentarzem na ten temat, jednak się powstrzymał – Jestem Odd Della Robbia, najfajniejszy i najmilszy chłopak w tej budzie.
   -I najskromniejszy, z tego co widzę - Kate zabrała puszkę i zrobiła łyk napoju, po czym zaczęła się krztusić – Ależ to niedobre, gryzie mnie w język... Oh, cóż to takiego?
   -Cola, powinnaś się cieszyć, Rosa daje ją tylko swoim wybrańcom.
   -Cudownie, w takim razie masz i pij na zdrowie – postawiła puszkę przed chłopakiem – Ja poproszę o szklankę wody.
   Dziewczyna wstała od stolika i już miała podejść do stanowiska kucharki, gdy nagle do stołówki wpadł mały chłopiec, może z piątej klasy i krzyczał coś panicznie o dziwnych potworach. Wszyscy albo zaczęli się śmiać, albo go zignorowali, jednak w tym tłumie znalazło się pięć osób, które wstały, jakby wiedziały co się dzieje. Nie minęła nawet minuta, a w istocie trzy małe, dziwne istotki wbiegły pokracznie do pomieszczenia... Nie były to jednak zwierzęta. Zaczęły strzelać dziwnymi czerwonymi pociskami do uczniów, którzy w napadzie paniki rozbiegli się na wszystkie strony. Włosy Kate zmieniły kolor na fioletowo-szary, jednak starając się nie panikować sięgnęła po miotłę opartą o ścianę. Bez wahania podbiegła do dziwacznych kreatur, pierwszą kopnęła z całej siły, drugą uderzyła miotłą, a trzecią zwinnie podrzuciła stopą w powietrze i jednym ruchem miotły roztrzaskała o ścianę. Wszystko stało się w mgnieniu sekundy, fioletowowołosa spojrzała na kij od miotły ze zdumieniem.
   -Jak ja to zrobiłam? - odwróciła się i spojrzała na przerażony tłum, kucharka leżała nieprzytomna na ziemi. Pięć osób ruszyło szybko w stronę drzwi, jednak za nimi roiło się już od setek tych potworków...

~~*~~

Kate jest strasznie dziwną postacią xD Z każdym rozdziałem będziecie dowiadywać się o niej coraz więcej, bo jak na razie jest dość tajemnicza.

Rozdział jest całkiem długi, dłuższych raczej nie będzie. Ale tak ogólnie to wam się podoba? Piszcie co sądzicie.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  • awatar
     
     
    Lavionia
    Ho, ho - tajemnicza dziewczyna, o wielo-kolorowych włosach plus Kadic oraz X.A.N.A... mieszanka wybuchowa. Mam wrażenie, że gdybyś wydała książkę, ta spotkałaby się z niezłym rozgłosem i dobrymi opiniami ;) Czekam na rozwój akcji :D
    Pozdrawiam
     
  •  
     
    @Kate Music - Code Lyoko:  wiem xd oglądalam cale kod lyoko =D jak bylam mala xd
     
  •  
     
    @Herosi i ich świat: Tak, ta osoba robi rysunki na zamówienie, ale za drobną opłatą (choćby wpłacenia kilku centów na konto premium na jej DeviantArcie) link masz pod prologiem jakby co ;D
     
  •  
     
    Podoba mi się postać Kate, którą odkrywamy na nowo w każdym rozdziale. Nie wiem co mogę tutaj poprawić, ponieważ nie widzę niczego co mogło się wkraść niepotrzebnie do opowiadania.
    Na marginesie :
    Ubóstwiam te rysy Kate które dodajesz pod każdym rozdziałem. Można wiedzieć czy ten ktoś kto je robi nie mógł by zrobić jakiegoś rysa na zamówienie ?
    Pozdrów tego ktosia ode mnie i przekaż prośbę ;)
    Udanych rozdziałów ! :*
     
  •  
     
    @Alex_Ola: spokojnie, nie martw się o to, tylko początek jest tak celowo wyolbrzymiony, żeby trochę powkurzać Sissi xD (to taka postać z Code Lyoko)
     
  •  
     
    @Kate Music - Code Lyoko:
    Mam nadzieje, bo już myślałam że to będzie kolejna super nastolatka, która umie wszystko i jest piękna, w centrum uwagi  itp :)
     
  •  
     
    @Alex_Ola: To zbyt piękne, żeby było prawdziwe, prawda? Wydaje ci się tak, ponieważ jej nie znasz. Wszystko do czego się przyczepiłaś: nazwisko, zdolności muzyczne, idiotyczna choroba koloryzująca włosy, a także jej niezwykła sprawność... To nie wynika z tego, że jest "super cool nastolatką", a z czegoś znacznie innego ;D

    Wszystko wyjaśni się w dalszych rozdziałach, musisz być tylko cierpliwa.
     
  •  
     
    Na początku rzeczy, które troszkę mi się nie podobaja :/ :
    1. Jak napisałaś że ma na nazwisko ,,Music" to już od razu domyśliłam się, że pięknie gra na instrumentach. Trochę to przewidywalne ..
    2. Nie mam pojęcia czemu ale te włosy Kate jakoś mi nie pasują..rozumiem że to ją wyróżnia ale tłumaczenie , że są jakoś inaczej przyczepione jest...bez urazy ale moim zdaniem trochę średnie
    3. Ta akcja na koniec trochę naciągana..Trudno mi wierzyć, że akurat była tak sprawna i to wszystko zrobiła
    ,,pierwszą kopnęła z całej siły, drugą uderzyła miotłą, a trzecią zwinnie podrzuciła stopą w powietrze i jednym ruchem miotły roztrzaskała o ścianę." Fajny opis...no ale niewiarygodny i MOIM zdaniem sztuczny :c
    Ogólnie czekam na dalsze rozdziały bo szybko się czyta i niektóre rzeczy mnie interesują :)
     
  • awatar
     
     
    Corny ;D
    Jejuniu, świetny rozdział! Nie mogę się doczekać następnych! Też pisze książkę :)
     
  •  
     
    @Mimi-Minami-Skye-Cykes: niestety nie mogę ci pozwolić tego "zgapić", ponieważ to moja postać książkowa (pomijając fakt, że książka jeszcze nie wyszła xD)
     
  • awatar
     
     
    Mimi-Minami-Skye-Cyk
    PS. NOSZ CHOLERCIA "CYKES" MI SIĘ W NICKU NIE ZMIEŚCIŁO XD Jestem tera Mimi-Minami-Skye-Cyk X'DD
     
  • awatar
     
     
    Mimi-Minami-Skye-Cyk
    Ding~ Witam! Tu Mimi-M-Skye. Masz bardzo ładny styl pisania. Szaleję za twoją postacią XD w życiu nie wpadłabym na zmienianie koloru włosów zależnie od nastroju ... aż bym chciała to zgapić, ale wiem, że tak nie wolno .//c//. (chyba, że mi pozwolisz? |D ... haha ~ ) Fajnie ta twoja przyjaciółka rysuje ;) LG Mimi .c.
     
  •  
     
    @Nala_Alan: Już się zgłosiłam ;)
     
  • awatar
     
     
    Nala_Alan
    Dodaj się do spisu http://spis-opowiadan-o-cl.blogspot.com/
     
  •  
     
    no, no ;) czytałam wiele blogów o Code Lyoko, jednak nie zapowiadały się tak ciekawie, jak twój :) będę odwiedzać i czytać rozdzialiki :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    Bardzo fajny. Miło się czyta. Czekam na kolejny. Lenasl
     
  •  
     
    @qazqweop: Dziękuję za korektę, błędy poprawione ;)
     
  • awatar
     
     
    WrX
    Pierwszy rozdzialik się pojawił.. hehe ;) Bardo fajny pomysł, dotyczący zmiany koloru włosów, pasujące do przeżywanych uczuć. Tak to można nazwać.. bo nie jestem pewny. Widać, że Kate to ranny ptaszek, czego nie mogę powiedzieć o sobie :D Nasz, stary przyjaciel Xana, znowu nęka robactwem szkołę. Odd, jak to on, musiał wystartować do nowej dziewczyny, heh ;) Przyjemny rozdzialik, czekam na next :) Do tego tak jak wspomniał, qazqweop. Nie ma błędów ortograficznych i interpunkcyjnych do których można by się przyczepić. Mam nadzieję, że Twój wachlarz pomysłów szybko się nie wyczerpie. Pozdrawiam ;)
     
  • awatar
     
     
    qazqweop
    Blog bardzo mi się podoba. Nie ma błędów ortograficznych i interpunkcyjnych, które tak rażą w wielu blogach. Bardzo ładnie < myślę, że w tym wypadku to będzie dobre określenie > piszesz i na pewno będę regularnie odwiedzał twój blog.
    Mam parę drobniutkich uwag:
    Początek drugiego akapitu - "Znalezienie klasy udało jej się jednak zaskakująco szybko. " - Tak trochę nie po polsku to brzmi...
    "(...) grzecznie wyperswadowała im, że chciała by zjeść samotnie. " Chciałaby łącznie, ale nie o to chodzi. Wyperswadować może znaczyć odwieść kogoś od jakiegoś pomysłu. Trzeba by trochę poprzekształcać to zdanie. Może "wyperswadowała im ten pomysł" albo zmienić czasownik?

    Rozdział przypadł mi do gustu, życzę weny i ciekawych pomysłów.